malowanie dachówki

Malowanie dachówki – przereklamowane?

Czasami podejmowane przez nas decyzje potrafią odbijać się nam czkawką przez bardzo długi czas. Niekiedy winowajcą jesteśmy my sami, ponieważ ślepo uwierzyliśmy w jakieś czysto marketingowe zapewnienia, ale czasami przyczyną problemu może być też niewłaściwe źródło informacji – na przykład niekompetentny doradca.

Czy samo malowanie dachówki wystarczy?

malowanie dachówki

Niestety ostatnio ja sam znalazłem się w takiej sytuacji. Od jakiegoś czasu miałem problemy z dachem dotyczące nieszczelności. Nie należę do ludzi, którzy długo zastanawiają się, zanim coś zrobią, dlatego szybko wezwałem specjalistę by dowiedzieć się czy jakaś renowacja pokryć dachowych będzie potrzebna. Byłem nawet gotowy – również finansowo gotowy – aby wymienić fragmenty dachu. Specjalista jednak zapewnił, że oczyszczenie i zwykłe malowanie dachówki z uwzględnieniem uszczelniania jak najbardziej wystarczy, żeby pozbyć się problemów. Cóż miałem zrobić? W końcu nie jestem specjalistą, nie wiem nawet ile kosztuje farba do malowania dachu, więc zaufałem. I delikatnie mówiąc… się przejechałem. Okazuje się, być może nawet jest to logiczne i oczywiste, że malowanie dachu nie sprawi, że w magiczny sposób przestanie on przeciekać. Może za to sprawić, że niezorientowany potencjalny klient mniej będzie ufał specjalistom z branży. Jak zatem widać, nawet tak prosta czynność potrafi budować zaufanie, a także je niszczyć.

Nie uważam oczywiście, że renowacja dachu jest zabiegiem niepotrzebnym, czy też, jak napisałem: „przereklamowanym”, jednak z całą pewnością należy uważać na klasę specjalistów, jakich zatrudniamy.