Nietypowy spadek

Pewnego dnia dostałam nietypowy list. Sytuacja bardzo mnie zdziwiła, gdyż list pochodził, aż z Francji. Co prawda jakaś część mojej rodziny tam mieszkała, jednak nie utrzymywaliśmy kontaktu już od wielu lat. Otworzyłam ten list jednak nic nie rozumiałam.

Nie zawsze jesteśmy świadomi, że coś jest na nas zapisane, na przykład pałac

pałac na sprzedażW całości napisany był po francusku. Moje zaciekawienie było coraz większe. Postanowiłam więc niezwłocznie udać się do tłumacza. Wizyta ta sporo mnie kosztowała. Jednorazowa usługa kosztuje ponad dwieście złotych. Jednak dostałam tłumaczenie natychmiast i potwierdzone notarialnie. Więc miałam pewność, że nie zostałam oszukana. Przeczytałam więc przetłumaczony list i nie wierzyłam własnym oczom. Okazało się, że moja rodzina uległa strasznemu wypadkowi i jestem jedynym spadkobiercą ich całej fortuny. Ich majątek był ogromny pamiętam, że kiedyś wystawili dwa pałac na sprzedaż, gdyż znudziły im się ich wystrój. List jednak mówił także, że jeśli niezwłocznie nie zgłoszę się po spadek to państwo wystawie wszystkie zamki na sprzedaż, a także XVII wieczny dworek na sprzedaż, który kiedyś tak mi się podobał. Niewiele się zastanawiając postanowiłam lecieć tam następnego dnia. Bałam się, że taka fortuna zniknie mi szybko sprzed nosa.

Nie pomyliłam się zdążyłam dwa dni przed ostatecznym terminem. Po dopełnieniu wszystkich formalności, stałam się właścicielką trzech średniowiecznych zamków, dwóch barokowych pałacyków oraz przepięknego dworku, który zawsze tak mi się podobał. To najszczęśliwszy dzień w moim życiu.