zamki elektroniczne

Zamki elektroniczne i złapanie złodzieja

Ostatnio w hotelu w którym pracuję prawie doszło do włamania i prawie doszło do kradzieży pieniędzy. Piszę prawie, ponieważ złodzieja dało się złapać na gorącym uczynku i wcale nie potrzeba do tego było żadnych specjalnych sztuczek, ani wzywania policji. A wszystko to przez zamki hotelowe, o których złodziej nie miał pojęcia.

Zamki elektroniczne

zamki elektroniczneNa pewno w jakiś sposób dowiedział się, gdzie trzymamy pieniądze i wiedział przez to gdzie powinien się udać. Jednak nie wiedział jednak, że ostatnio kilka tygodni temu zamontowaliśmy nowe zamki elektroniczne. Nie były zatem otwierane na kluczyk, a na elektroniczna kartę. Tego nie da się złamać wytrychem, ani wsuwką do włosów. Trzeba mieć taka samą kartę i to dobrze zaprogramowaną. Dlatego też udało się nam go złapać tuż przy drzwiach. Zapewne skusiły go tez telewizory hotelowe, bo były dopiero co kupowane a on miał sprzęt potrzebny do tego, by je szybko odkręcić. Na szczęście działały u nas centrale telefoniczne i ochrona szynko nas zawiadomiła o złodzieju i to tym że wezwała policję. Nie musieliśmy się zatem nic martwić. Nawet lokalizator gps nam się przydał bo wiedzieliśmy, że skoro ochroniarze się tam przemieszczają to tam zapewne jest złodziej i tam nie mamy wchodzić. Zatrzymywałyśmy zatem wszystkie sprzątaczki i obsługę hotelową z jedzeniem, żeby na to piętro nie wchodziły.

Nie było ich zbyt wiele, bo godziny otwarcia hotelu już się skończyły. Byliśmy tylko sami ze złodziejem. Dobrze też że policja szybko przyjechała, więc nie musieliśmy się o nic martwić. Do tego też złodziej nawet się nie dostał do pomieszczenia z sejfem i już chyba zrezygnowany chciał wychodzić, kiedy zobaczył policjantów. Zaczął uciekać, ale został przez nich szybko dogoniony.